czwartek, 5 maja 2016

Byle ci się chciało...

...to dasz radę.



Hej :)  [Nie, tytuł nie ma nic wspólnego z "Gdyby mi się chciało tak, jak mi się nie chce..."]

   Szczerze mówiąc, to właściwie nie mam pomysłu na tego posta. Piszę, żeby pisać.
Długo walczyłam ze sobą o zaczęcie nowego bloga. Ostatnio jakoś się przełamałam, jak widać. Zbieram się na wygranie walki ze sobą w jeszcze jednym miejscu mojego życia. Jest ważne, ale jakoś... po prostu nie jest mi łatwo rozwijać się w tym względzie. Zobaczymy co z tego wyniknie. 

Walka o coś ważnego i -mam nadzieję- dobrego podobno nie jest zwykle łatwa. Spróbuję powalczyć o moje marzenia. Wiem, brzmi to górnolotnie ;) ale właściwie, to marzę o fajnej codzienności. O przełamaniu pewnych przyzwyczajeń, których nie cierpię i o tym, żeby na ich miejsce weszły te lepsze :)

   Dzisiaj musiałam też "walczyć" o to, żeby zagrać na popisie mojej klasy w szkole muzycznej. Udało się, zagrałam :) Myślę sobie, że nie ma co się lenić i bać. Najwyżej coś nie wyjdzie, ktoś powie "nie", ale Ty będziesz żyć dalej. Bóg wciąż Cię kocha i nie ma zamiaru przestać. A tak w ogóle, to zacytuję słowa Pana Jezusa z Dzienniczka św. s. Faustyny:

"Nie za pomyślny wynik nagradzam, ale za cierpliwość i trud dla mnie podjęty" (Dz 86)

Chyba już wszystko jasne ;)


sobota, 30 kwietnia 2016

Miriam

   Maryja. Zwyczajna żydowska dziewczyna z Nazaretu. Właśnie Ją wybrał Bóg na Mamę swojego Syna. Ona oczywiście się zgodziła. Powiedziała Fiat. Jest kilka miejsc, w których można Ją szczególnie spotkać. Oto jedno z nich:

Szymanów (Sanktuarium Matki Bożej Jazłowieckiej)



   Biała Pani jak kiedyś ją określano to figura wyrzeźbiona na zlecenie bł. Matki Marceliny Darowskiej (założycielki klasztoru)  przez Tomasza Oskara Sosnowskiego. Miała "pociągać do modlitwy, rozgrzewać i podnosić serca do Boga, budzić poczucie piękna"*. Przy tej figurze otrzymano wiele łask (np uzdrowienia). 
   Początkowo posąg znajdował się w Jazłowcu, w pierwszym klasztorze sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP, jednak okropności wojny zmusiły je do przeniesienia się do Jazłowca. 
Przewiezienie Białej Pani również było cudem. Gdy transport był już załatwiony, a skrzynia, w której miano ją przenieść, gotowa, okazało się, że figury nie da się wyciągnąć z miejsca, w którym się znajdowała. Wtedy jedna z sióstr stanęła przed posągiem i oświadczyła Białej Pani, że "jeśli chce z nimi iść, to żeby dała się wziąć"*, bo inaczej zostanie zniszczona. Wtedy przyjechało 40 saperów sowieckich, mieli rozminować pola wokół klasztoru. Owa siostra znała dobrze rosyjski i udała się z prośbą o pomoc do dowódcy. Ten przyznał się przed nią do bycia katolikiem i pomógł razem z żołnierzami przenieść posąg do skrzyni, a później do wozu.
"9 lipca 1939 roku Prymas Polski August Hlond, w imieniu Ojca Świętego Piusa XII, dokonał uroczystej koronacji figury Najświętszej Pani Jazłowieckiej"

   Dwa lata temu byłam w Szymanowie u Matki Bożej. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest baaaardzo piękna. Siostra, która opowiadała nam (byłam z pielgrzymką) jej historię, wspomniała o tym, że kiedyś przyjechała do nich jakaś niepełnosprawna osoba i powiedziała siostrom, że w języku migowym gest, który wykonuje Matka Boża, oznacza "kocham cię". Czyż to nie piękne?
   O cudach można dowiedzieć się więcej tutaj: klik 




*cytat ze strony: https://gloria.tv/article/HJrxqGaPcr1

środa, 20 kwietnia 2016

niedziela, 10 kwietnia 2016

Dzienniczek

Cześć :)

Ostatnio dostałam od Pana Boga Dzienniczek s. Faustyny Kowalskiej. Czytałam go dzisiaj i parę fragmentów zwróciło moją uwagę:

"...jak wody spływają z gór na doliny, tak też i łaski Boże spływają tylko na dusze pokorne." (Dz 55)

 "Cierpienie jest wielką łaską. Przez cierpienie dusza upodabnia się do Zbawiciela, w cierpieniu krystalizuje się miłość. Im większe cierpienie, tym miłość staje się czystsza." (Dz 57)

"Naśladowałam ślepego, który ufa przewodnikowi i trzyma się silnie jego ręki, i nie odstępowałam ani na chwilę od posłuszeństwa, które było mi deską ratunku w próbie ognistej" (Dz 68)

"O Chryste, dla Ciebie rozkosze i cześć, i chwała, a dla mnie cierpienie. Nie opóźnię ani jednego kroku w pochodzie za Tobą, chociaż ciernie ranią stopy moje." (Dz 70)

Warto nad tym się zatrzymać ;)

poniedziałek, 14 marca 2016

Nie bojaj!

Hej ! : )

Chciałam Wam powiedzieć, że nie macie się czego bać. Nawet jeśli nic Wam nie wychodzi, wszystko zawaliliście i macie dosyć. Pan Bóg nas niesie. Ciebie niesie.
Widzę dzisiaj, że On jest w moim życiu. Sprawia wiele rzeczy na które nigdy bym się nie odważyła. Sam, po prostu. Dzisiaj to widzę. Zwyczajnie daj Mu wolną rękę- to moja rada :) Ja spróbuję. A ty? :)





wtorek, 8 marca 2016

Dzieńdoberek kobitki!

Nie wiem, czy wypada, żeby kobiety składały sobie nawzajem życzenia, ale co tam!

Wszystkim kobietom, które to czytają życzę wspaniałego święta, wspaniałego życia, wspaniałej miłości <3 wspaniałych przyjaciół i wspaniałych, genialnie pachnących kwiatów.

Mi osobiście trudno jest pamiętać o tym, że nie muszę przed nikim nikogo udawać, bo Bóg stworzył mnie piękną. Wam pewnie też. Jednak są piosenki, które mi o tym przypominają. :)




"Teraz już wiem, to światło nie zgaśnie, bo serce me napełnia On!"

poniedziałek, 7 marca 2016

Cześć :)

Cześć :)

Jestem Mary. Teoretycznie :D

Nie wiem za bardzo jak zaczyna się blogi, choć miałam ich już kilka. Wybacz mi nieporadność :)

Nie wiem czy dobrze jest wspominać o tym, że od jakiegoś czasu chciałam założyć kolejnego bloga (nawet było to moim małym marzeniem). 

Nie wiem też o czym będę pisać. Pewnie o miłości, różnych sprawach, muzyce. Znajdziesz tu przemyślenia, trochę o książkach. Jak już wspominałam, sama nie wiem, więc dla nas obojgu (chyba, że jeszcze kogoś tu ściągniesz ;) ) będzie to niespodzianką. :)

A co wiem?
To, że niebo jest piękne i chcę tam dotrzeć.